Wiele mówi się o tym, że faktoring  to usługa przydatna w przypadku bieżących problemów w regulowaniu należności za faktury, np. w przypadku zatorów płatniczych, albo wydłużonych terminów płatności. Sami wielokrotnie też o tym pisaliśmy. Jednak dotyczyło to przede wszystkim firm już działających na rynku, choć niekoniecznie o ugruntowanej pozycji.

Tymczasem czy można powiązać faktoring ze startupem?  Wiadomo, że początkujące firmy, często uruchamiane ze środków własnych pomysłodawców, na nadmiar pieniędzy nigdy nie narzekają. A dobry pomysł i zapał do działania nie zawsze wystarczy. Na kredyt bankowy raczej nie mają co liczyć – bank często wymaga „czystej” historii kredytowej, a startup historii jako takiej nie ma w ogóle, bo skąd ma mieć. Tymczasem przy starcie np. w przetargu wymaga się często udziału środków własnych.

Co w takiej sytuacji?  Wbrew pozorom w grę wchodzi współpraca z firmą faktoringową. Nie jest może to zbyt popularne rozwiązanie, ale głównie dlatego, że jest nieznane. Kondycja finansowa startupów też bywa różna co nie znaczy, że Faktorzy do takiej współpracy z założenia podchodzą niechętnie. Faktoring jest na tyle elastyczną i rozbudowaną usługą, że jest w stanie pomóc nawet początkującym firmom.

Tylko sama procedura przed podpisaniem umowy jest nieco bardziej skomplikowana. Firma faktoringowa  bada bowiem kondycję finansową nie tylko Wierzyciela, ale i Faktoranta. Z bardzo prostego powodu – w grę wchodzi bowiem Faktoring Odwrotny. Samą zasadę działania już opisywaliśmy, więc tylko dla przypomnienia – Faktor udziela Faktorantowi pomocy finansowej na poczet przyszłych zysków, a nie wystawionych i jeszcze nieopłaconych faktur.

Firma, która dopiero jest na początku swojej drogi zyskuje finansowanie na inwestycje, które mają szansę zaprocentować w przyszłości. Ryzyko dla Faktora jest oczywiście większe co nie oznacza, że firmy faktoringowe go nie podejmują.

W razie pytań i wątpliwości pozostajemy do dyspozycji.

Zespół Idalion Finanse

Zdjęcie: Kalina „Kala” Włodarczyk