Wystartowała II edycja kampanii „Płacę faktury – jestem gospodarczo odpowiedzialny”

Dziś (26 września) ruszyła II edycja kampanii „Płacę faktury – jestem gospodarczo odpowiedzialny”.

Podobnie jak w przypadku I edycji organizatorem i pomysłodawcą jest firma faktoringowa Bibby Financial Services, a patronat nad akcją po raz drugi objął Polski Związek Faktorów. Polega głównie na tzw. miękkim lobbingu, czyli edukacji poprzez kampanie reklamowe w mediach i social mediach, oraz warsztatach dla małych i średnich przedsiębiorców.

Oprócz zainteresowania I edycją organizatorzy wsparli się 16 falą badania Bibby MSP Index. Wynikło z niego, że o siódmy przedsiębiorca nie otrzymuje płatności na czas, 65% respondentów spotyka się z taką sytuacją przynajmniej raz w miesiącu. – Wielu drobnych przedsiębiorców zwracało także uwagę na fakt, że nawet pomimo przedłużonych terminów płatności i tak ich realizacja byłapo czasie. Średnio o ok. 20 dni – powiedział Jerzy Dąbrowski, prezes i dyrektor generalny Bibby Financial Services.

W badaniu nie uwzględniono samozatrudnionych, a firmy zatrudniające od 10 do 250 pracowników.

Nikt nie jest bez winy

Odwiecznym problemem jeśli chodzi o powstawanie zatorów płatniczych jest postawa na zasadzie „duży może więcej”. Polega na tym, że duży kontrahent, np. sieć handlowa, lekceważy drobnego dostawcę i narzuca długie terminy płatności, a także opóźnia ich realizację z premedytacją. Po prostu zdaje sobie sprawę, że w ich miejsce szybko znajdzie innego dostawcę.

Choć postawa dużych przedsiębiorstw jest godna napiętnowania, to zachowanie drobnych biznesmenów też pozostawia wiele do życzenia. Dokładnie chodzi o to, że lekceważą przedłużające się płatności za faktury. Efekt jest taki, że sami przestają regulować zobowiązania, czym aktywnie przyczyniają się do powstawania zatorów płatniczych. – Taki kontrahent przestaje płacić swoim dostawcom, bo albo nie ma z czego, albo widzi, że skoro inna firma może to robić bezkarnie, to czemu on nie. Powoduje to reakcję łańcuchową, która może doprowadzić do bankructwa wielu podmiotów, w tym także jego samego – tłumaczył Jerzy Dąbrowski.

Czasem wynika to ze strachu przed utratą kolejnego kontraktu z dużym partnerem, czasem ze zwykłej nieświadomości zagrożenia, jakie ze sobą taka postawa niesie. To m.in. do nich kierowana jest kampania „Płacę faktury – jestem gospodarczo odpowiedzialny”.

Lepiej zapobiegać, niż leczyć

To stare przysłowie Jerzy Dąbrowski przedstawił własnymi słowami: nikt nie ubezpieczy spalonego domu. Tak, czy inaczej chodzi o to, aby uświadomić małych i średnich przedsiębiorców, że nie tylko nie są pozostawieni sami sobie, ale także mają sporo narzędzi, które mogą sprawić, że unikną w przyszłości kłopotów. Bo czasem sprawy zajdą tak za daleko, że na ratunek może być za późno.

Jakie to narzędzia? Przede wszystkim sprawdzanie potencjalnego partnera handlowego jeszcze przed zawarciem umowy. Można spróbować sprawdzić wiarygodność potencjalnego partnera samemu, ale w ostatnim czasie znacząco wzrosła rola wywiadowni gospodarczych. – Kiedyś na zapytania o kondycję finansową reagowano niechęcią, albo urazą, Dziś wiele firm chętnie odpowiada wywiadowni udzielając informacji finansowych. Zdarzały się przypadki, kiedy po zapytaniu zapraszano przedstawicieli wywiadowni na prezentację. Wszystko po to, aby pokazać swoją wiarygodność w oczach przyszłych partnerów – tłumaczył Jerzy Dąbrowski.

Przedsiębiorca może skorzystać z partnerstwa firmy faktoringowej (20% firm z sektora MSP obecnie tak robi), może się ubezpieczyć od strat wynikłych z tytułu nieudanej transakcji. Nie powinien się wstydzić upominania się o swoje należne pieniądze, nie tylko po minięciu terminu płatności wysyłając ponaglenia, ale także na chwilę przed przypominając o nadchodzącym dniu uregulowania faktury. Windykacja powinna być na samym końcu łańcucha działań.

Jest jeszcze jeden aspekt, na razie przez wielu małych i średnich przedsiębiorców niezauważany, albo lekceważony. Tegoroczny wzrost PKB ma wynieść 5%, za to prognoza na 2019 rok zakłada 3,9-4% wzrost. Nie jest to może kryzys, ale na pewno spowolnienie gospodarcze. – Dobra koniunktura to najlepszy moment, aby przygotować  sobie plan B i przygotować się do sytuacji, kiedy minie. Bo zawsze może minąć – powiedział Jerzy Dąbrowski.

Akcję wsparli także: Biuro Informacji Gospodarczej, Brytyjsko-Polska Izba Handlowa, Info Credit, Marsh Polska, Izba Polskich Przedsiębiorców i Vindicat.

 

 

Branże, w których faktoring może być pomocny (cz. 3)

Kolejną branżą wrażliwą na zatory płatnicze jest handel

Specyfika problemu

Tu problem leży na osi wielkie sieci handlowe – dostawcy. Sieci są tak ogromne, że potrafią narzucać swoje warunki nawet dużym dostawcom, nie mówiąc o małych. Choć współpracy z tymi drugimi nie wykluczają. Jednak terminy płatności, sięgające czasami – uwaga, to nie żart – 120 dni, mogą być dla mniejszych dostawców jak pętla założona na szyję. Ci więksi sobie poradzą dywersyfikując odbiorców, albo eksportując swoje produkty, mniejsi są zależni od giganta na rynku. Ten często się ich losem nie przejmuje, bo na miejsce jednego małego dostawcy czeka kolejka innych. A przecież bycie partnerem wielkiej sieci handlowej to prestiż.

Rozwiązanie

Dla firmy faktoringowej 120 dniowy termin płatności faktury to nie wyzwanie. W końcu sprawdzeni faktorzy to wyspecjalizowane instytucje finansowo do takich usług przygotowane. Tym bardziej, że wierzycielem są często ogromne międzynarodowe sieci handlowe, które z regulowaniem płatności problemów nie mają. Tylko faktur do opłacenia mają setki i trzeba zaczekać w kolejce, a dla małego dostawcy to może być kwestia dalszego funkcjonowania. Firma faktoringowa przejmuje egzekucję wierzytelności, zaś mała firma otrzymuje od ręki środki na dalszą działalność.

Branże, w których faktoring może być pomocny (cz. 2)

Kolejna branża, w której faktoring może być pomocny to transport.

Specyfika problemu

Tak jak cała branża budowlana ma problemy występujące tylko w tym sektorze, tak samo ma branża transportowa. W tym wypadku są to stosunkowo wysokie koszty własne firm przewozowych. Chodzi o leasing ciągników siodłowych, przyczep, które aby zarabiać muszą być ciągle w ruchu. A do tego potrzebne są środki na paliwa i opłaty drogowe, a także bieżący serwis. Do tego często trzeba doliczyć koszty wynajmu miejsc postojowych i oczywiście pensji dla kierowców. Długi termin płatności narzucony przez zleceniodawcę przewozów może naruszyć i tak kruchą konstrukcję firmy przewozowej. Szczególnie małej, liczącej do dziesięciu zestawów.

Rozwiązanie

Współpraca firmy transportowej z firmą faktoringową.  Tej pierwszej da środki tak bardzo potrzebne na bieżącą działalność. Brak opłaconych, ale nie przeterminowanych faktur mógłby spowodować przestoje pojazdów i w efekcie powodować straty, których nadrobić się już nie da.

Branże, w których faktoring może być pomocny

Drodzy czytelnicy

Zaczynamy nowy cykl o branżach, w których faktoring będzie najbardziej potrzebny. Tak, oczywiście, znamy tę opinię, że faktoring sprawdzi się w każdej branży, w której są odroczone terminy płatności, jednak bez problemu można wyróżnić te, w których współpraca z Faktorem pozwoli rozwiązać problemy związane z brakiem uregulowanych faktur o dłuższym terminie płatności.

Branża Budowlana

Specyfika problemu

To najczęściej wymieniana branża jeśli chodzi o opcje współpracy z firmami faktoringowymi. I nie dotyczy tu tylko branży budownictwa mieszkaniowego, ale i drogowego. Problem jest podobny.

W branży pojawia się pewnego rodzaju „łańcuszek szczęścia”. Główny inwestor zatrudnia głównego wykonawcę, a ten podwykonawców. Od lewa do prawa, od speców od prac murarskich, przez firmę docieplającą budynki, po tą wykonującą roboty wykończeniowe. Z zewnątrz wygląda to na pracę jednego podmiotu, ale w rzeczywistości przy budowie dużego osiedla działa na zlecenie głównego wykonawcy mnóstwo podwykonawców, często małych firm. Problem pojawia się, gdy inwestor nie wypłaci na czas należności głównemu wykonawcy. Ten zazwyczaj ma stabilną sytuację finansową, ale zabezpiecza się narzucając podwykonawcom i dostawcom  długie terminy płatności faktur. Dla małych firm to może być przyczyną zachwiania się finansów z powodem ogłoszenia upadłości włącznie. Nie raz było słychać o przypadkach, gdzie „kontrakt życia” małej firmy z branży budowlanej tego życia ją pozbawił.

Rozwiązanie

Współpraca podwykonawcy z firmą faktoringową. Ta przejmie na siebie egzekucję zobowiązań wynikającą z długiego terminu płatności na fakturach. Zaś mała firma odetchnie, gdyż otrzyma środki na dalszą działalność.

W razie wątpliwości służymy pomocą

Zespół Idalion Finanse

Kiedy Faktor może zrezygnować z zawarcia umowy?

Zazwyczaj powtarzamy, że faktoring jest dla każdego po spełnieniu kilku podstawowych warunków. I w zasadzie tak jest, firmy faktoringowe są na tyle elastyczne, że dopasują swoją ofertę do potrzeb każdego klienta.

Jest jednak kilka sytuacji, w których Faktor może odmówić pomocy potencjalnemu Faktorantowi. I nie one wynikają z jakichś konkretnych przepisów, a bardziej z praktyki. Faktoring jest może dość świeżą dziedziną biznesu, ale nie na tyle świeżą, żeby trzeba było popełniać tzw. błędy młodości.

Kwestie postępowania upadłościowego Dłużnika, albo figurowania na listach dłużników są oczywiste. Paradoksalnie to akurat nie dyskwalifikuje ostatecznie w oczach firmy faktoringowej, która ma narzędzia, żeby zabezpieczyć się przed potencjalnymi stratami.

Pierwszym podstawowym sygnałem dla Faktora, że powinien odstąpić od umowy faktoringowej są problemy z komornikiem, albo komornikami u Dłużnika. Z bardzo prostego powodu – nie ma gwarancji, że wykupiona faktura będzie opłacona przez Dłużnika.

Podobnie Faktor może odmówić zawarcia umowy na Faktoring Odwrotny, gdy Faktorant ma problemy z komornikiem, gdyż nie ma wówczas 100% gwarancji, że środki jakie Faktorant otrzyma od Faktora nie zostaną zabrane przez komornika. Oczywiście Faktor może się zabezpieczyć stosowną umową cesji, po której zajęcie komornicze nie obejmuje faktur wykupionych przez Faktora. Pytanie, czy będzie chciał aż tak sobie komplikować sprawę.

Kolejnym warunkiem, który może wykluczyć możliwość zawarcia umowy faktoringowej, są powiązania kapitałowe, rodzinne, albo i takie i takie, pomiędzy Faktorantem, a Dłużnikiem. Rodzi to podejrzenie, że obie strony chcą w ten sposób w łatwy sposób rozwiązać własne problemy finansowe, wzajemne rozliczenia, albo – co gorsza – grozi to defraudacją środków otrzymanych od Faktora. Ten ostatni ma prawo z takiej transakcji się wycofać, albo w ogóle nie zawierać umowy.

Innym powodem, dla którego Faktor może zrezygnować z zawarcia umowy z Faktorantem jest prowadzona przez tego drugiego sprzedaż komisowa. Samo zawarcie umowy z Faktorantem jest tu jak najbardziej w porządku. Gorzej, jeśli powierzonego towaru, który jest przedmiotem umowy faktoringowej, Faktorant nie sprzeda. Niby można treść i wartość umowy później skorygować, ale w tym momencie zaczynają się schody. Faktorzy wolą czasem zbędnych komplikacji unikać.

Wreszcie ostatnim z warunków wykluczających umowę faktoringową (jeszcze raz podkreślamy – nie w każdej sytuacji Faktorzy muszą, ale to wystarczający powód, żeby nie podpisywali umowy) są różnego rodzaju zniżki i bonusy uzależnione od sprzedaży. Przykładowo – Faktor sprzedaje towar kupiony u Dłużnika, ale jeśli sprzeda go wystarczająco dużo może liczyć na dodatkowe zniżki. W tym momencie i wartość umowy faktoringowej ulega zmianie. Nie każdy Faktor ma ochotę na takie korekty.

Faktoring jest bardzo dobrą pozyskiwania środków finansowych praktycznie na bieżąco. Jednak – jak się okazuje – w każdej sytuacji firmy faktoringowe będą skłonne do współpracy.

W razie wątpliwości udzielimy wszelkich informacji.

Zespół Idalion Finanse

 

 

 

Faktoring w krajach rozwiniętych

Tym razem coś niestandardowego. Publikujemy takie badania po raz pierwszy i prawdopodobnie nieprędko coś takiego powtórzymy.  Ale może uda się pokazać jaka jest popularność faktoringu w tzw. krajach rozwiniętych.

Tak konkretnie to w Hong Kongu, bo to tam firma Cyber Productivity (posiadająca także przedstawicielstwo w Polsce) przeprowadziła  badanie zajmującej się finansami kadry menedżerskiej. Dotyczyło one preferencji dotyczących pozyskiwania funduszy dla małych i średnich firm. Warunkami brzegowymi były powyżej 10 osób zatrudnionych i od 100 tys. do 1 mln USD przychodów w skali roku.

Z naszego punktu widzenia najistotniejsze było pytanie, czy badani skorzystaliby z usługi faktoringu, gdyby za 1% wartości faktury otrzymali pieniądze natychmiast. Odpowiedź twierdzącą wskazało wyraźnie więcej, bo 61% ankietowanych.

55% badanych zdecydowałoby się sfinansować faktury poprzez faktoring pod warunkiem, że ich wartość wyniesie od 5 do 10 tys. USD (pytanie dotyczyło średniej kwoty finansowania).

Ciekawe było też pytanie  o instrumenty finansowe, z jakich korzystają menedżerowie w codziennej pracy. Okazuje się, że 56% z nich nie korzysta z jakichkolwiek instrumentów w ogóle. 28% bazuje na kredytach bankowych, z faktoringu korzysta ok 10% badanych. Jednak w tym pytaniu można było wskazać więcej, niż jedną odpowiedź, więc mogło się okazać, że część z respondentów korzystało zarówno z kredytów, jak i faktoringu.

Wniosek z tego jest jeden – faktoring zyskuje coraz większą popularność, w krajach wysoko rozwiniętych  jest stosowany jako instrument niemal równorzędnie do kredytu bankowego. W Polsce, gdzie zatory finansowe są jeszcze ciągle codziennością faktoring ma szansę stać się jeszcze bardziej popularny, bo jednym z jego zadań jest właśnie ich rozładowywanie.

W razie pytań pozostajemy do dyspozycji.

Zespół Idalion Finanse

Jak faktoring może pomóc startupom?

Wiele mówi się o tym, że faktoring  to usługa przydatna w przypadku bieżących problemów w regulowaniu należności za faktury, np. w przypadku zatorów płatniczych, albo wydłużonych terminów płatności. Sami wielokrotnie też o tym pisaliśmy. Jednak dotyczyło to przede wszystkim firm już działających na rynku, choć niekoniecznie o ugruntowanej pozycji.

Tymczasem czy można powiązać faktoring ze startupem?  Wiadomo, że początkujące firmy, często uruchamiane ze środków własnych pomysłodawców, na nadmiar pieniędzy nigdy nie narzekają. A dobry pomysł i zapał do działania nie zawsze wystarczy. Na kredyt bankowy raczej nie mają co liczyć – bank często wymaga „czystej” historii kredytowej, a startup historii jako takiej nie ma w ogóle, bo skąd ma mieć. Tymczasem przy starcie np. w przetargu wymaga się często udziału środków własnych.

Co w takiej sytuacji?  Wbrew pozorom w grę wchodzi współpraca z firmą faktoringową. Nie jest może to zbyt popularne rozwiązanie, ale głównie dlatego, że jest nieznane. Kondycja finansowa startupów też bywa różna co nie znaczy, że Faktorzy do takiej współpracy z założenia podchodzą niechętnie. Faktoring jest na tyle elastyczną i rozbudowaną usługą, że jest w stanie pomóc nawet początkującym firmom.

Tylko sama procedura przed podpisaniem umowy jest nieco bardziej skomplikowana. Firma faktoringowa  bada bowiem kondycję finansową nie tylko Wierzyciela, ale i Faktoranta. Z bardzo prostego powodu – w grę wchodzi bowiem Faktoring Odwrotny. Samą zasadę działania już opisywaliśmy, więc tylko dla przypomnienia – Faktor udziela Faktorantowi pomocy finansowej na poczet przyszłych zysków, a nie wystawionych i jeszcze nieopłaconych faktur.

Firma, która dopiero jest na początku swojej drogi zyskuje finansowanie na inwestycje, które mają szansę zaprocentować w przyszłości. Ryzyko dla Faktora jest oczywiście większe co nie oznacza, że firmy faktoringowe go nie podejmują.

W razie pytań i wątpliwości pozostajemy do dyspozycji.

Zespół Idalion Finanse

Zdjęcie: Kalina „Kala” Włodarczyk

Faktoring antidotum na opóźnione płatności

Firma Coface przeprowadziła wśród polskich przedsiębiorców ankietę, która zakończyła się analizą pt. „Badanie płatności w Polsce 2018”. Jest ona cykliczna, więc te konkretne wyniki obejmują I kwartał tego roku. Wyniki nie są, najdelikatniej mówiąc, najlepsze.

Główny wniosek płynący z badania jest taki, że mimo podpisanych umów i wystawianych faktur z określonym terminem płatności 9 na 10 przedsiębiorców doświadcza opóźnień w regulowaniu należności. Średnio, z badań Coface, wyszedł dwumiesięczny okres opóźnienia.

W porównaniu z badaniem sprzed roku udział długich przeterminowań wzrósł, a zaległości przekraczające datę wymagalności o 3 miesiące zostały zgłoszone przez 28 proc. przedsiębiorstw wobec 24 proc. przed rokiem.

TYLKO 0,7% ankietowanych firm zadeklarowało, że nie doświadczyło od swoich kontrahentów opóźnień w opłacaniu faktur.

Nie pomagają krótkie terminy płatności – do 30 dni. Te preferują branże: handlowa, tekstylno-odzieżowa, rolno-spożywcza, motoryzacyjna i energetyczna. Dłuższe terminy płatności obowiązują w branżach: transportowej, metalurgicznej i budowlanej. Szczególnie branże transportowa i budowlana to segmenty, w których opóźnienia w płatnościach stały się niechlubną normą.

Średnie opóźnienie płatności WZROSŁO  do 62,5 dnia.

Opóźnione wierzytelności mogą być przyczyną powstania zatorów płatniczych i zachwiania finansami firm, a w efekcie rozpoczęcia windykacji (samodzielnej, albo przez wyspecjalizowane firmy). Ale jest sposób, aby w ogóle temu zapobiec.

Jest nim Faktoring, czyli rozpoczęcie współpracy z wyspecjalizowaną firmą faktoringową lub bankiem jeszcze na etapie, gdy faktura nie uległa przeterminowaniu. Faktor bierze na siebie całe, albo część ryzyka opóźnienia w płatnościach niesolidnego kontrahenta. Co więcej – znanych jest wiele przykładów, w których pojawienie się strony trzeciej, czyli Faktora, dyscyplinowało Dłużnika.

W razie wątpliwości odpowiemy na wszelkie pytania.

Zespół Idalion Finanse

Fakty i mity na temat faktoringu

Często się mówi o tym, że faktoring jest młodą dziedziną biznesu. Może jest młodą, ale nie aż tak, żeby powiedzieć, że pojawił się „wczoraj”. Usługa istnieje już od kilku lat, jednak dopiero w ostatnich stała się tak popularna wśród przedsiębiorców. Jednak w dalszym ciągu otoczona jest mgiełką tajemniczości. Oto największe mity na temat Faktoringu.

Przede wszystkim Faktoring nie jest działalnością windykacyjną. To jedna z najczęstszych pomyłek jeśli chodzi o wiedzę na temat branży. Dla firm faktoringowych najważniejszym celem jest pomoc w finansowaniu bieżącej działalności, a nie egzekucja przeterminowanych faktur. W Faktoringu nie ma czegoś takiego, jak postępowanie egzekucyjne, czy obrót wierzytelnościami.

Faktoring nie zastąpi kredytu. Oczywiście – głównym zadaniem Faktora jest finansowanie bieżącej działalności Przedsiębiorcy, ale obie formy finansowania mogą funkcjonować obok siebie. Dla samego Przedsiębiorcy to także forma dywersyfikacji finansów. Na korzyść Faktoringu przemawia to, że przy zawieraniu umów nie ma tak wielu obostrzeń, jak w przypadku banków. Nie trzeba legitymować się pewną historią kredytową, podobnie jak udowodnić swoją bardzo dobrą sytuację finansową. Oczywiście Firmy Faktoringowe mają swoje metody zabezpieczeń przed niesolidnym płatnikami. W przypadku faktur z długim terminem płatności w sytuacji, gdy – szczególnie w małej firmie – potrzebne są środki na bieżącą działalność, współpraca z firmą faktoringową może być bardziej korzystna od oczekiwaniu na płatność kontrahenta, albo kredyt bankowy.

Kolejnym mitem na temat Faktoringu jest ten, że usługa jest kierowana tylko dużych, co najwyżej średniej wielkości podmiotów. Nic bardziej błędnego. Istnieje nawet pojęcie „Mikrofaktoringu”, czyli ofert dla firm, których roczne obroty mieszczą się między 300 tys., a 4 mln zł. Mikrofaktoring jest dopasowany do małych firm, specyfiki ich działań i możliwości płatniczych. Można powiedzieć, że jest szyty na miarę.

Faktoring nie jest trudny. W razie wątpliwości zapraszamy do kontaktu.

Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony www.idalion.pl.

Zespół Idalion Finanse

Budowlanka coraz bardziej zadłużona

Forbes.pl, powołując się na dane BIG InfoMonitor oraz BIK poinformował, że suma zadłużenia w branży budowlanej wynosi już 4,57 mld zł, a w ciągu ostatniego pół roku liczba dłużników z tego sektora zwiększyła się o 7,5 tys. Liczba budowalnych dłużników wyniosła na koniec I kwartału 39 tys. 382. Cytowani przez Forbesa eksperci ostrzegają, że powstaje ryzyko kolejnej fali upadłości.

Odsetek firm z kłopotami wśród ogółu przedsiębiorstw budowlanych, wzrósł przez 6 miesięcy z 4,9 proc. do 5,7 proc. Problem niesolidności płatniczej w tym sektorze jest bardziej rozpowszechniony niż np. w handlu czy przemyśle. Firm opóźniających płatności rat kredytów oraz faktur kontrahentów przybyło o ponad 23 proc.

Scenariusz zaczyna przypominać sytuację z lat 2012–2015, kiedy to upadało rocznie ponad 150, a nawet i ponad 200 firm budowlanych i w cztery lata pracę straciło 90 tys. osób. I marnym pocieszeniem jest to, że np. w górnictwie, czy transporcie sytuacja jest jeszcze gorsza.

Jak podaje Forbes.pl budowlani zleceniodawcy doprowadzili do upadłości 10 pracujących na jego rzecz producentów oraz trzy hurtownie materiałów budowlanych. Upadały też same firmy budowlane, w lutym 11, a w I kwartale – 50. Tym samym zbankrutowały o trzy przedsiębiorstwa więcej niż w I kwartale 2017 r. oraz prawie dwa razy tyle, co na początku 2016 r.

Ratunkiem może być współpraca z firmami faktoringowymi, o czym często sami przedsiębiorcy nie mają pojęcia. Faktoring może być nie tylko alternatywą dla kredytu bankowego, ale może być jako narzędzie wykorzystywany równolegle do współpracy z bankiem.

W razie wątpliwości pozostajemy do dyspozycji.

Zespół Idalion Finanse

Page 1 of 5